Przypadek Maryanny

W mojej genealogii mam taki jeden niejasny punkt, problem nie do rozwiązania. Próbuję od lat różnych hipotez, różnych źródeł – i ciągle okazują się nieskuteczne. Ale do rzeczy.

Tworząc swoje drzewo genealogiczne, naturalną koleją rzeczy zacząłem od linii mojego nazwiska, po mieczu. Najpierw ojciec, później dziadek Władysław (którego znałem), urodzony w Truskolasach, pradziadek Franciszek, o którym przeczytałem w zapiskach mojej babci, ur. w 1882 r.

W tym miejscu skończyły się informacje dostępne „od razu”. Po kolejne ślady musiałem się już udać do Archiwum Państwowego. Z aktu urodzenia Franciszka wynikało, że w celu zgłoszenia dziecka „stawił się osobiście Antoni Gruca rolnik lat dwadzieścia cztery mieszkający we wsi Truskolasy”.

Więc kolejnym przodkiem, moim prapradziadkiem, był Antoni. Jego akt małżeństwa przytoczyłem w poprzednim wpisie. Antoni urodził się w Jaciskach w roku 1859. Wtedy pierwszy raz zetknąłem się ze wspomnianym problemem.

…z Maryanny Gruczanki Wolny

Tym razem cytat z aktu urodzenia: „Stawiła się Elżbieta Rybakowa Akuszerka w Jaciskach zamieszkała (…) i okazała Nam dziecię płci Męskiey urodzone w Jaciskach (…) z Maryanny Gruczanki Wolny lat dwadzieścia pięć liczący”.

Wolny czyli niezamężna, nie ma ojca, nie ma kontynuacji linii po mieczu. Trudno, zagadka ojca nigdy się nie wyjaśni, pogodziłem się z tym szybko. W końcu można założyć, że w tym przypadku linia po mieczu tyczy się nazwiska rodowego a nie linii ojców.

Idźmy jednak dalej. Skoro Maryanna, matka Antoniego, w 1859 roku miała około 25 lat, powinna urodzić się w 1834. Prosta sprawa, bierzemy księgę urodzeń z 1834 i jest: Maryanna urodzona w Jaciskach w 1834, córka Idziego Gruca i Marcyanny Hyra. Rodzicami Idziego (ur. 1809) byli Jan i Katarzyna Gruca. Koniec poszukiwań, jako że duplikaty ksiąg metrykalnych parafii Truskolasy sięgają 1808 roku, a oryginały spaliły się w czasie II Wojny Światowej.

Akt zgonu Maryanny

To był mój stan poszukiwań po pierwszej wizycie w AP w marcu 2006 roku. Później odnalazłem akt urodzenia Jana w dokumentach sąsiedniej parafii Przystajń, ale w 2009 roku w korespondencji prowadzonej przeze mnie z p. Markiem Rokosą znalazłem zapis o śmierci Maryanny Gruca, córki Idziego i Marcyanny, w 1848 (w wieku 14 lat)! To zniszczyło moją poprzednią tezę i wróciło poszukiwania przodków Gruców do stanu z 2006 roku.

W międzyczasie jednak odnalazłem kolejne akty urodzenia, każdorazowo matką była Maryanna Gruca, niezamężna, pochodząca z Jacisk, w kolejnych aktach opisana jako „służąca”. Maryanna urodziła piątkę dzieci:

  • Antoni, ur. 1859 w Jaciskach
  • Józefa, ur. 1863 w Jaciskach
  • Maryanna, ur. 1866 w Kawkach
  • Petronella, ur. 1869 w Kawkach
  • Franciszek, ur. 1873 w Pile

thydzikGoogleMap(http://www.genealogia.gmedia.pl/wp-content/themes/irresistible/maryanna.xml, 688,250,12)

 

Na podstawie tych aktów urodzenia wyliczyłem, że Marynna powinna się urodzić w 1835. Dysponowałem już bazą praktycznie wszystkich aktów Gruców z parafii Truskolasy z lat 1808 – 1901. Wynotowałem wszystkie Maryanny Gruca urodzone od 1829 do 1840, było ich 8. Cztery z nich odrzuciłem (wyszły za mąż, bądź zmarły wcześniej). Trafiłem również na akt zgonu, który do tej pory wydaje mi się najbardziej bliski „mojej” Maryanny – w roku 1900 zmarła Gruca Maryanna, lat 70, córka zmarłych Stanisława i Maryanny małżonków Gruców, niezamężna, robotnica, fakt zgonu zgłosił Antoni Gruca. Wygląda na to, że nigdy nie wyszła za mąż i do końca życia mieszkała w Truskolasach przy najstarszym synu.

Problem w tym, że nie znalazłem nigdzie w pasującym okresie małżeństwa Stanisława i Maryanny. Dwa przypadki wziąłem jednak pod uwagę. Po pierwsze: w 1829 roku urodziła się Maryanna, córka Stanisława Gruca i Małgorzaty Rybak (ale nie Maryanny!).

Kolejny fałszywy trop

Po drugie rodzicami Maryanny byli również Kazimierz (czyli nie Stanisław, ale zmarły w 1855, a więc jeszcze przed narodzinami Antoniego) i Maryanna z d. Gruc. Tę Maryannę zacząłem tymczasowo uważać za „moją”, okazało się również, że jej ojciec Kazimierz był bratem Idziego, więc cała genealogia była znowu taka, jak przed odnaleziem owego aktu zgonu Maryanny c. Idziego.

Niestety, w lutym 2011 roku znalazłem akt urodzenia tej Maryanny – w 1846. Nie mogła więc urodzić Antoniego w 13 lat później. To znaczy mogła, ale ksiądz nie zapisałby w takim wypadku, że miała 25 lat.

Obecnie trzymam się więc poprzedniego tropu, że Maryanna była córką Stanisława i Małgorzaty Rybak. Stanisław urodził się w 1775 r. w Jaciskach, jego rodzicami byli Baltazar i Maryanna Mizera. To najstarsze teoretycznie ślady mojej linii nazwiska.

Maryanna Gruca a Helena Konwicka

Przyszło mi do głowy, że gdybym dysponował jakimikolwiek zdolnościami pisarskimi, mógłbym stworzyć fikcyjną opowieść opartą o znane mi fakty – na temat życia Maryanny Gruca.

Czytałem taką właśnie książkę – Bohiń, autorstwa mojego ulubionego polskiego autora Tadeusza Konwickiego (ulubionego od początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to pierwszy raz zetknąłem się z jego prozą – była to „Kronika wypadków miłosnych”, później dosyć szybko przeczytałem chyba wszystkie wydane jego powieści). Pisarz opowiada w fabularyzowanej formie dzieje swojej babki Heleny, szlachcianki, wplatając w przepięknie opisane tło geograficzno-historyczne znane mu fakty z życia babki i fikcyjną historię jej życia. Najbardziej w tej opowieści uderzył mnie szczegółowy opis życia ludzi w końcu XVIII w., pejzaż wywodzący się z dzieciństwa poety, we wręcz baśniowej aurze. Czasami czułem się jakbym sam tam wśród nich przebywał. Jednym z faktów wynikających z treści jest pochodzenie ojca pisarza – był nieślubnym dzieckiem Heleny.

Chciałbym umieć w podobny sposób opisać dzieje Maryanny. Wiele hipotez próbowałem dopasować do tego stanu rzeczy, ale sprawa Maryanny pozostanie pewnie dla mnie zagadką na zawsze. Czy te nieślubne dzieci były owocem przemocy? Czy Maryanna była wykorzystywana, bo była niepełnosprawna, w ten czy inny sposób? Może była wyjątkowo ładna i dlatego wykorzystwana przez panów, albo „bardzo kochliwa”? Może to brzmi zabawnie, ale wydaje mi się, że posiadanie piątki nieślubnych dzieci w tamtym czasie to było zachowanie bardzo dalekie od normy.

A może Państwo macie jakąś hipotezę na temat? Zapraszam do komentowania.

EDIT
Ciekawą analizę tematu dzieci nieślubnych umieściła na swoim blogu p. Małgorzata Nowaczyk. Polecam!
Pater ignotus czyli dzieci nieslubne.
Pater ignotus – cz. 2.
Pater ignotus – cz. 3.

21 myśli nt. „Przypadek Maryanny

  1. Maciek

    Witam,

    „Chciałbym umieć w podobny sposób opisać dzieje Maryanny” — moje niespełnione marzenie: opisać literacko dzieje rodziny.

    Co do hipotez, skoro była służącą, to nasuwa mi się tylko jedno: romans z właścicielem (właścicielami) miejsc (np. dworów), w których służyła.

    Skoro była przenoszona (różne miejsca narodzin dzieci), to może wynikało to właśnie z „odchylenia od normy”?

  2. Andrzej Kuśnierczyk -

    Wszystkie wyjaśnienia są wówczas dozwolone – znajomość aury kulturowej tamtych lat pozwala snuć interesujące opowieści. „Bohiń” to lektura obowiązkowa każdego zajmującego się przeszłością rodziny. Można upomnieć się także o „Tworzywo” Melchiora Wańkowicza. Znakomicie wykorzystywał historię Marian Brandys. A jego brat Kazimierz napisał świetne „Wariacje pocztowe”.
    Im więcej przeczytanych metryk i aktów notarialnych, tym ciekawszy materiał do opowieści fikcyjnych. Zabawiłem się w zbeletryzowanie takiego wątku (w drukowanym we fragmentach na łamach „Korzeni”) w mini powieści „Geometra”. I nagle pewnego dnia Pani Bożenna Derecka-Dupuis z Francji pisze do mnie, że jest właśnie z linii Feliksa Chądzyńskiego, geometry. Ups!

  3. licz

    mam dokładnie ten sam problem moja praprababka Pelagia Zakońska miała także piątkę nieślubnych dzieci. Podobnie pogodziłem się że nie znajdę ojca pradziadka a był to prawdopodobnie Niemiec bo Pelagia urodzona w Krotoszynie w Wielkopolsce prawdopodobnie wszystkie dzieci urodziła w Hanowerze w Niemczech. Przynajmniej mojego pradziadka.

  4. Kasia

    Mala wskazowka:
    Zwroc uwage na rodzicow chrzestnych wszystkich dzieci.
    Moze to naprowadzi cie na nowy „trop”.

  5. Szymon Gruca Autor wpisu

    Owszem, po ponownej analizie aktów odrzuciłem przypadek Petronelli – jej matką był ktoś zupełnie inny, zrobiłem błąd przepisując akt. I po drugie wydaje się, że Franciszek pochodził od innej matki, bo urodził się w 1877 r., a jego matka Maryanna miała wtedy 30 lat.
    Ale zbierając dane tej czwórki dzieci wygląda to tak:
    ————–
    12.06.1859 Antoni
    stawiła się Elżbieta Rybakowa akuszerka l. 60, Jaciska
    świadkowie:
    Mikołaj Gruca l. 40, Jaciska
    Franciszek Rybak l. 30, Jaciska
    z Maryanny Gruczanki Wolny lat 25 liczącej (1834)
    chrzestni: Franciszek Gruca, Józefa Rybakowa
    ————–
    27.11.1863 Józefa
    stawiła się Maryanna Grucyna pełniąca obowiązki akuszerki 52, Jaciska
    świadkowie:
    Michał Gruca 23, Jaciska
    Jan Gruca 41, Jaciska
    Z Maryanny Gruca lat 28 służącej niezamężnej w Jaciskach zamieszkałej i ojca niewiadomego (1835)
    chrzestni: Michał Gruca, Julianna Mika?
    ————–
    11.11.1866 Maryanna
    stawiła się akuszerka Maryanna Gruca 40, Kawki
    świadkowie:
    Jan Kozyra 27, Kawki
    Tomasz Kubat 30, Kawki
    z Maryanny Gruca wyrobnicy lat 36 liczącej w Kawkach zamieszkałej i Ojca niewiadomego (1830)
    chrzestni: Jan Kozyra, Maryanna Gruca
    ————–
    27.03.1877 Franciszek
    stawiła się Franciszka Nicpoń
    świadkowie:
    Wawrzyniec Paruzel
    Jan Gruca
    z Maryanny Gruca, służącej, niezamężnej lat 30 w Pile zamieszkałej, nieznanego ojca (1847)
    świadkowie: Wawrzyniec Paruzel, Franciszka Nicpoń

  6. Julian

    Witam, do tych podpowiedzi dodał bym pytanie ; czy są zdjęcia tej piątki dzieci w wieku dorosłym, czy są podobni do siebie, wtedy by podejrzewał tylko jednego ojca – Julian

  7. Isabella

    Szymonie,

    Moim zdaniem …. i tutaj puszczam wodze fantazji…
    Marianna:
    * interesowali sie nia panowie u ktorych sluzyla
    * ojcec dzieci moglbyc jeden aczkolwiek przeprowadzki sugeruja co innego
    * ojcowie dzieci to mozni panowie, tak wiec w tym przypadku owczesna mentalnosc jej „nie dotyczyla” (mam tu na mysli Jagne z „Chłopow”) Marianna nie podzielila jej losu poniewaz mialala jakastam protekcje 🙂 pomimo przenosin
    Pozdrawiam

  8. a.niewieczerzal

    Witam, być może macie racje, ale ja osobiście obstawiałbym, że Maryanna Gruczanka Wolny albo słowo Wolny, to nazwisko. W mojej rodzinie po stronie mojej mamy występowało i występuje u brata mamy, oraz kilku innych krewnych. I to nazwisko mogło istnieć, ale bez użycia słów „urodzonej” Wolny, albo „z domu” Wolny. Można też rozważać, że Maryanna (Marianna bądź Maria) mogła wcześniej wyjść za mąż za jakiegoś pana o nazwisku Wolny i owdowiała lub się rozwiodła, a potem za jakiegoś Pana Gruczana …

    Kolejną kwestią jest trudność w oszacowaniu dokładnego wieku danej osoby. Należy doliczać margines doliczenia i niedoliczenia kilku miesięcy życia do daty, kiedy było wpisane w księgi przez księdza, pastora itp.

    Ja zajmuję się tworzeniem drzewa genealogicznego od 1,5 roku na bazie scanów ksiąg parafialnych, metryk, wiadomości rodzinnych, oraz wszelkich wymian z innymi miłośnikami genealogi – głównie tymi co tworzą swoje części wspólnego, dużego drzewa.

    Na moim przykładzie zauważam, że w księgach jest mnóstwo błędów, czas dopiero wszystkie informacje weryfikuje. I zawsze należy wszystko robić , spisywać wszystkich jak leci, pokolei, pojedynczo, ręcznie, a nie z automatu jak to proponuje program np. myheritage , bo wyjdzie kupę błędów i wypaczeń. Przy niewielkim drzewie nie ma problemu, przy kilku setkach, tysiącach osób może być problem z wyłapaniem „przekłamań” zaproponowanych propozycji zmian.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów!

    P.S. Liczę na wymianę korespondencji. A nuż dobrze główkuję i jesteśmy gdzieś tam spokrewnieni ? 😉

  9. Pingback: Przypadek Maryanny - część 2 | Genealogia dla każdego, poradnikGenealogia dla każdego, poradnik

  10. Jagoda

    Witam! Ciekawa jest Pana strona.Właśnie do niej zajrzałam.Tez od pewnego czasu robię genealogię mojej rodziny z przerwami,bo to bardzo żmudne,aczkolwiek pasjonujące zajęcie.Ostatnio w Archiwum Państwowym w Katowicach odnalazłam akt małż.moich pradziadków z 1887 r. i siostry prababki..Ale i tu jest ale,.Radzę sobie słabo z tłumaczeniem z rosyjskiego,aczkolwiek sobie radzę,lecz z tymi aktami mam kłopot.No raczej z częścią tych akt. Wychodzi mi że to byli koloniści z Francji,albo jakaś miejscowość miała taką nazwę.Słowo kolonista powtarza się też w innych aktach. Tak ze koloniści-osiedleńcy to by się sprawdzało ze byli,tylko ta nazwa akurat na tych aktach „Frankuseny”. To mnie intryguje. Z datami szczególnie rokiem,są problemy ,zawsze biorę poprawkę + – .Ponieważ nigdy nie znajduję w tym roku ,który wyliczyłam. Ciesze się że natrafiłam na Pana stronę.Dużo tu jest ważnych wiadomości ,które możną wykorzystać dla siebie.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  11. Jagoda

    Witam!. Zniknął mój komentarz.Piszę drugi. Bardzo ciekawa i interesująca strona.Ja też od pewnego czasu zbieram wiadomości na temat mojej rodzinki.Ostatnio w Archiwum Państwowym w Katowicach odnalazłam akt małż.moich pradziadków i siostry mojej prababki z 1887 r.cześć przetłumaczyłam ,ale z częścią mam problem.Pisze tam że to koloniści,i to chyba pewne,ponieważ na innych aktach dotyczących innych osób tez piszą że to koloniści.Ale na tych dwóch moich pisze jeszcze koloniści frankuseny. I to jest intrygujące.Czy to Francuzi,czy to jakaś miejscowość.Tego nie daje rady połączyć w całość.Dobrze ze takie strony jak Pana są.Jest tu bardzo dużo wiadomości,które takim jak ja bardzo się przydadzą.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.Myślę że ten komentarz nie zniknie.Coś robię źle ,ale nie wiem co.? Nie wiem,czy może za duży…..Wpisałam podpis i e-mail,dobrze.

  12. Szymon Gruca Autor wpisu

    Pani Jagodo, oba komentarze się pojawiły.
    Co do aktów, mogę pomóc w odczytaniu, proszę o kontakt.
    Pozdrawiam

  13. Jagoda

    Dziękuję za odpowiedz i ewentualną pomoc.Tylko nie wiem jak się skontaktować.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  14. Jagoda

    Bardzo ,bardzo Panu dziękuję za udzieloną pomoc w tłumaczeniu aktów małż.
    W życiu bym sama ich nie przetłumaczyła.Nigdy bym nie wpadła na to, że zawierali umowę przedślubną.
    Teraz przejrzę pozostałe akty małż,bo gdzieś już widziałam numerację,ale nie domyśliłam się ,że to może być umowa przedślubna.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  15. Jagoda

    Panie Szymonie ja chyba nie przestane Panu dziękować.Proszę sobie wyobrazić że znalazłam. aż pięć aktów.
    Miałam tylko jeden numer,ale przeszukałam całą księgę akt z 1887 r.no i natrafiłam na następne.Muszę jednak jeszcze raz zajrzeć do tej teki ,bo pominęłam jedną stronę,taką dodatkowa kartkę,która jest doklejana,ponieważ numeracja stron mi się nie zgadza.Ale to już po wakacjach.Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas i za link do akt Józefa Dzierzbickiego.Pozdrawia i życzę miłych wakacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *