Archiwa kategorii: Z prywatnego archiwum

Przypadek Maryanny – część 2

Na wstępie dziękuję wszystkim osobom trudzącym się pisaniem komentarzy pod poprzednim wpisem o Maryannie Gruca, dziękuję za pomoc i wszelkie teorie oraz podsuwane tropy.

Poczułem się przez to zobligowany do wyjaśnienia dalszych badań. Jak się okazało, badanie to polegały przede wszystkim na prostowaniu błędów…

Jak wyjaśniłem w komentarza, najpierw odkryłem mój błąd w przepisywaniu aktu urodzenia piątego dziecka. Następnie odrzuciłem (teoretycznie, ale nie definitywnie) czwarte dziecko jako mało prawdopodobne – Franciszek urodził się 18 lat po Antonim, a jego matka Maryanna miała 4 lata mniej niż matka rodząca Antoniego.

Od wspomnianego już p. Marka otrzymałem też treść aktu zgonu „pasującej” Maryanny: „Oto akt zgonu Marianny Gruca z 1900 r. Jaciska. Akt nr 54 z 21.02.r.. – Gruca Marianna lat 70 c.zmarłych Stanisława i Marianny małżonków Gruców niezamężna (?) robotnica. Zgłosił Antoni Gruca”.

Wszystko pasowało, oprócz rodziców – powinni to być Stanisław i Małgorzata, a nie Marianna. Ale uznałem tę teorię za najbardziej pasującą.

Czytaj dalej

Listy (4) …ach Maryś jak pragnę już raz końca i wolności

Kelbra d. 14/XI 43.

Moja ukochana Maryś…….

Ślę Tobie moc życzeń szczęścia i powodzenia oraz milutkie pozdrowienia i koleżeńskie uściski. Teraz dziękuję Ci kochanie za list już dawno odebrany i wybacz kochana że dziś dopiero piszę, bo ojczulek mój z śmiercią swoją zabrał mi resztę chęci do życia i wszystkiego, próżno staram się wmówić sobie, że trudno stało się, lecz serce spokoju niema i ciągle ten smutny i okropny obraz stoi mi przed oczyma, a ja chodzę jak błędna, słaba i bezwładna z rękami opadłemi szukam zapomnienia. Czytaj dalej

Listy (3) …tak marnie ginie ten biedny naród

Kelbra, d 26/I 41 r.

Moja Najdroższa Maryś!!!

Nasampierw ślę Tobie ukochanie tysiące życzeń zdrowia, szczęścia i pomyślności i zarazem dziękuję za liścik z opłatkiem i kartką z życzeniami noworocznemi i wybacz kochane dziewczę że to dziś dopiero gdyż 24 wróciłam z urlopu, który spędziłam w gronie rodzinnym, nie jest to już tak, tam jak kiedyś i nieraz serce ścisnęło się bólem, że tak marnie ginie ten biedny naród, nieraz bez dachu nad głową w ten mroźny czas.

Co do mnie Droga Maryś to idzie bez zmiany, Agnes natomiast gorzej teraz, gdyż jak mi wiadomo to prawdo podobnie nigdy niebędzie mogła wyjść za Willego, a stara z tego powodu gdera okropnie, już chciała odejść, ale jej nie chciała oddać małej Ermy i musiała pozostać i od nowego roku zaczęła pracować na Twych Marylko starych śmieciach, idzie tylko od południa, a jej trzeba dziś pieniedzy więcej niż kiedykolwiek, lecz trudno gry los tak się ułożył. Ja doniej nie idę teraz, gdyż ta stara zła na wszystko co Polskie, a Willi już parę miesięcy jak na urlopie niebył, widocznie że nie stara się też o niego, ażeby uniknąć nieprzyjemnych scen z tą starą, to niewiem kochanie na jaki koniec im przyjdzie. Na ? nie idę , bo niema do kogo i na Ryttergut wcale. Tak by na razie było wszystko, oprócz milutkich pozdrowień i serdecznych uścisków. Życzę wszystkiego najlepszego drogiej Marylce i ślę niziutkie ukłony i ściskam całą Twą lubą dłoń i całuję tysiące razy buźkę.

Nizkie ukłony łączę sisotrzyczce.

Kochająca Cię Wanda

Listy cz. 2. …że tak o mnie nie zapominota

Dziś drugi ciekawy list – pisze mój pradziadek Franciszek (1881-1958) do córek swoich Marianny i Bronisławy. Nadawca pisze z Wildfurt, Kr. Loben, Sägewerk O/S (Pludry, powiat Lubliniec, tartak Górny Śląsk – miejsce pracy przymusowej na rzecz III Rzeszy, Edward Goszyk – Pludry. Zarys historii miejscowości do roku 1945), córki pracują w Alt Rosenberg, Flachsfabrik über Kreuzburg O/S (Stare Olesno, roszarnia lnu – historia Starego Olesna).

Czytaj dalej

Listy cz. 1 – Mój niedoszły został śmiertelnie raniony przez Anglików…

Nie mam bogatego archiwum prywatnego, ale parę zdjęć i listów po babci ze strony mamy dostałem i przechowuję odpowiednio zabezpieczone. A kilka wybranych rzeczy zamierzam opublikować.

Oto list do mojej babci napisany przez jej koleżankę Wandę, mieszkającą wtedy w miejscowości Kelbra na terenie Niemiec. Genealogów amatorów interesują również nowsze czasy, okres ostatniej wojny światowej również – jak najbardziej.

Czytaj dalej